Kolejny mój post chciałbym poświęcić bezprawnie położonym na waszych działkach instalacjom. W latach 80-tych na wsiach i w miastach kładziono gazociągi i instalacje telefonii stacjonarnej. Niby dobrze, tylko, że nikt nie pytał o zgodę właścicieli działek. Jeśli takowa sytuacja wystąpiła po 82 roku to jest szansa na uzyskanie odszkodowania od właściciela instalacji za ostatnie 10 lat użytkowania przez niego naszego gruntu. Dlaczego akurat instalacje zbudowane po 1982 roku? Bo istnieje możliwość, że kiedy pozwiemy naszego nieproszonego gościa, on zapisze sobie użytkowanie w księgach wieczystych przez zasiedzenie. Może to uczynić po 30 latach. Warto więc się spieszyć, po 1989 roku podpisywano już umowy z właścicielami działek.
Jeśli chodzi o koszty, jest sporo firm prawniczych, które analizują wnioski i pozwy, oceniają ich rentowność i to one ponoszą koszty sądowe. Oczywiście w razie wygranej sporo sobie policzą (nawet ponad 50 %), no ale przynajmniej współpraca z nimi eliminuje zagrożenie niepowodzenia.
TO WSZYSTKO CO WIEM DO TEJ PORY NA TEN TEMAT, JEŚLI KTOŚ JEST BARDZIEJ OBEZNANY, PROSZĘ O INFORMACJĘ. TEKST W TRAKCIE EDYCJI.
sobota, 24 marca 2012
sobota, 17 marca 2012
Korzyści i straty z łupków
Na pytania moich oponentów na Onet.pl postanowiłem odpowiedzieć tutaj.
Z lewej - argumenty przeciwników, z prawej - moje kontrargumenty.
Film Gasland:
- realizm opisywanych sytuacji, amatorskość filmu, potwierdzająca jego autentyczność <----> Josh Fox wcale nie jest amatorem, to doświadczony reżyser teatralny i filmowy, laureat kilkunastu prestiżowych nagród, kieruje obecnie International WOW Company – międzynarodową trupą teatralną, której spektakle dotykające najbardziej palących problemów społecznych – globalizacji, rasizmu, nietolerancji – prezentowane były w USA, Europie i Azji, jego film „Memorial Day" był przedstawiany na wielu festiwalach, już w 2004 roku New York Times pisał, że Fox jest „najbardziej awanturniczym przedstawicielem nowojorskiej awangardy"
- płonąca woda, coś naprawdę szkodliwego dla zdrowia i bezpieczeństwa <----> Bezpieczeństwo - gaz w instalacji nie zapali się, gdyż nie ma tlenu, Zdrowie - Iwonicz Zdrój - rok 1840 na stoku Góry Przedziwnej zgromadził się podekscytowany tłumek kuracjuszy, pracownik uzdrowiska w służbowym uniformie zapala pochodnię, zbliża płomień do tafli jeziorka, bulgoczącego w ciemnościach, i nagle – fuuch! – z wody bucha słup ognia, a cóż to pali się w Bełkotce? metan – główny składnik gazu ziemnego, pochodzący z płytko zalegających złóż ropy naftowej, której zwykle towarzyszy, ropa widoczna jest w studniach, przesącza się do potoków, a i gaz czasami bulgocze w stawach, czy jego mieszkańcy mieli kiedykolwiek do czynienia z płonącą wodą w kranach? nigdy, o ile nam wiadomo, wody są tutaj znakomitej jakości, wiele jest leczniczych, nikt już nie pije wody z Bełkotki, ale przez stulecia uważana była za skuteczny środek na różne dolegliwości. czy to oznacza, że ludzie nieświadomie pili wodę zatrutą metanem? ależ skąd: metan nie jest trujący! występuje powszechnie w przyrodzie, a na organizm ludzki ma taki sam wpływ jak azot czy wodór – czyli żaden, prawie nie rozpuszcza się w wodzie, maksymalne stężenie to 3,5 mg w 100 g wody
- wtłaczana w ziemię chemia jest szkodliwa dla środowiska naturalnego <----> Polska - od 1945 r. odwierciliśmy ponad 7500 głębokich (przekraczających 1 km) otworów, nigdy się nie zdarzyło, by cokolwiek wydostało się w sposób niekontrolowany na powierzchnię ziemi czy zanieczyściło podziemne poziomy wód użytkowych, potwierdzić to mogą nie tylko systematyczne badania jakości wód podziemnych prowadzone przez Państwowy Instytut Geologiczny (800 stacji pomiarowych), wyniki kontroli urzędów górniczych i służb ochrony środowiska, ale przede wszystkim mieszkańcy terenów, na których prowadzono prace, a wiercono kiedyś bardzo intensywnie – w rekordowym 1967 r. wykonano prawie 450 głębokich otworów,
To te główne fakty, które streściłem z artykułu Mirosława Rutkowskiego z Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego.
Cały artykuł: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=88443443 - Post: Ten straszny gaz łupkowy.
Nie dajmy się propagandzie!
Z lewej - argumenty przeciwników, z prawej - moje kontrargumenty.
Film Gasland:
- realizm opisywanych sytuacji, amatorskość filmu, potwierdzająca jego autentyczność <----> Josh Fox wcale nie jest amatorem, to doświadczony reżyser teatralny i filmowy, laureat kilkunastu prestiżowych nagród, kieruje obecnie International WOW Company – międzynarodową trupą teatralną, której spektakle dotykające najbardziej palących problemów społecznych – globalizacji, rasizmu, nietolerancji – prezentowane były w USA, Europie i Azji, jego film „Memorial Day" był przedstawiany na wielu festiwalach, już w 2004 roku New York Times pisał, że Fox jest „najbardziej awanturniczym przedstawicielem nowojorskiej awangardy"
- płonąca woda, coś naprawdę szkodliwego dla zdrowia i bezpieczeństwa <----> Bezpieczeństwo - gaz w instalacji nie zapali się, gdyż nie ma tlenu, Zdrowie - Iwonicz Zdrój - rok 1840 na stoku Góry Przedziwnej zgromadził się podekscytowany tłumek kuracjuszy, pracownik uzdrowiska w służbowym uniformie zapala pochodnię, zbliża płomień do tafli jeziorka, bulgoczącego w ciemnościach, i nagle – fuuch! – z wody bucha słup ognia, a cóż to pali się w Bełkotce? metan – główny składnik gazu ziemnego, pochodzący z płytko zalegających złóż ropy naftowej, której zwykle towarzyszy, ropa widoczna jest w studniach, przesącza się do potoków, a i gaz czasami bulgocze w stawach, czy jego mieszkańcy mieli kiedykolwiek do czynienia z płonącą wodą w kranach? nigdy, o ile nam wiadomo, wody są tutaj znakomitej jakości, wiele jest leczniczych, nikt już nie pije wody z Bełkotki, ale przez stulecia uważana była za skuteczny środek na różne dolegliwości. czy to oznacza, że ludzie nieświadomie pili wodę zatrutą metanem? ależ skąd: metan nie jest trujący! występuje powszechnie w przyrodzie, a na organizm ludzki ma taki sam wpływ jak azot czy wodór – czyli żaden, prawie nie rozpuszcza się w wodzie, maksymalne stężenie to 3,5 mg w 100 g wody
- wtłaczana w ziemię chemia jest szkodliwa dla środowiska naturalnego <----> Polska - od 1945 r. odwierciliśmy ponad 7500 głębokich (przekraczających 1 km) otworów, nigdy się nie zdarzyło, by cokolwiek wydostało się w sposób niekontrolowany na powierzchnię ziemi czy zanieczyściło podziemne poziomy wód użytkowych, potwierdzić to mogą nie tylko systematyczne badania jakości wód podziemnych prowadzone przez Państwowy Instytut Geologiczny (800 stacji pomiarowych), wyniki kontroli urzędów górniczych i służb ochrony środowiska, ale przede wszystkim mieszkańcy terenów, na których prowadzono prace, a wiercono kiedyś bardzo intensywnie – w rekordowym 1967 r. wykonano prawie 450 głębokich otworów,
To te główne fakty, które streściłem z artykułu Mirosława Rutkowskiego z Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego.
Cały artykuł: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=88443443 - Post: Ten straszny gaz łupkowy.
Nie dajmy się propagandzie!
czwartek, 8 marca 2012
Jak zarabiać na spekulacjach?
Witam,
Na wstępie może zredukuję tytuł do postaci "Jak nie tracić na spekulacjach". Czemu ta redukcja? Bo podejrzewam, że ci co mają kapitał i możliwości mają także wiedzę. A Ci, którzy wchodzą na tego bloga, to zwykli, biedni i średnio-zarabiający ludzie, którzy nie mają takich pieniędzy i takich powiązań, by móc spekulować.
A jak spekulują bogate rekiny? Idealnym przykładem są ostatnie spadki na giełdach. W mediach wręcz buczało, że spadki spowodowane są obawami... No, nie bardzo. Nie obawiali się niewypłacalności Grecji, ale liczyli, że za ich decyzjami pójdą i inni, drobni ciułacze. I właśnie na takich drobnych ciułaczach zarabiają duże rekiny.
Jeśli wciąż nie rozumiecie, to po kolei. Akcje rosną, w mediach gloria na temat kondycji gospodarki, sytuacji finansowej w Polsce i na świecie; drobny inwestor myśli więc: "Warto kupować"; i kupuje. Nagle spadki, w mediach informacje: "Inwestorzy boją się, że wierzyciele nie umorzą długu Grecji", więc biedny, drobny inwestor, aby nie stracić za dużo, sprzedaje z "małą" stratą.
Kto na tym zarabia? Ktoś, kto już wcześniej wiedział, że wierzyciele umorzą tę część długu Grecji, ale swoją sprzedażą (na której nomen-omen, pewnie już w chwili transakcji trochę zarobił) dał "sygnał" drobnym inwestorom do sprzedaży akcji, które później on odkupi po niższej cenie.
Jak więc nie tracić na spekulacjach? Nie sprzedawać, gdy akcje lecą na łeb na szyję, a nie ma ku temu racjonalnych przesłanek. A te przesłanki to: kondycja spółki, kondycja branży, ceny surowców, którymi spółka handluje, no i jak to było w 2008 roku - kryzys.
Na giełdzie najważniejsze jest zachowanie zimnej krwi. Drugą rzeczą jest nie inwestowanie pieniędzy licząc na krótkotrwały, szybki zarobek. NIE INWESTUJMY KAPITAŁU, KTÓRY OSZCZĘDZAMY NA COŚ (chyba, że to coś chcemy kupić za 10 lat). Inwestujmy w spółki surowcowe, z udziałem państwa, typu: PKN Orlen, Lotos, KGHM, Bogdanka, czy nawet JSW, które miało tylko, źle wyceniony debiut (a może dobrze, ale na korzyść budżetu państwa). A trzecia, kto wie czy nie najważniejsza rzecz to nieuleganie informacjom (dezinformacjom) medialnym.
Nie jest łatwo, ale się opłaca. Zarabiajmy więc.
Ps. Niedługo II część o zarabianiu na giełdzie, z wykresami.
Na wstępie może zredukuję tytuł do postaci "Jak nie tracić na spekulacjach". Czemu ta redukcja? Bo podejrzewam, że ci co mają kapitał i możliwości mają także wiedzę. A Ci, którzy wchodzą na tego bloga, to zwykli, biedni i średnio-zarabiający ludzie, którzy nie mają takich pieniędzy i takich powiązań, by móc spekulować.
A jak spekulują bogate rekiny? Idealnym przykładem są ostatnie spadki na giełdach. W mediach wręcz buczało, że spadki spowodowane są obawami... No, nie bardzo. Nie obawiali się niewypłacalności Grecji, ale liczyli, że za ich decyzjami pójdą i inni, drobni ciułacze. I właśnie na takich drobnych ciułaczach zarabiają duże rekiny.
Jeśli wciąż nie rozumiecie, to po kolei. Akcje rosną, w mediach gloria na temat kondycji gospodarki, sytuacji finansowej w Polsce i na świecie; drobny inwestor myśli więc: "Warto kupować"; i kupuje. Nagle spadki, w mediach informacje: "Inwestorzy boją się, że wierzyciele nie umorzą długu Grecji", więc biedny, drobny inwestor, aby nie stracić za dużo, sprzedaje z "małą" stratą.
Kto na tym zarabia? Ktoś, kto już wcześniej wiedział, że wierzyciele umorzą tę część długu Grecji, ale swoją sprzedażą (na której nomen-omen, pewnie już w chwili transakcji trochę zarobił) dał "sygnał" drobnym inwestorom do sprzedaży akcji, które później on odkupi po niższej cenie.
Jak więc nie tracić na spekulacjach? Nie sprzedawać, gdy akcje lecą na łeb na szyję, a nie ma ku temu racjonalnych przesłanek. A te przesłanki to: kondycja spółki, kondycja branży, ceny surowców, którymi spółka handluje, no i jak to było w 2008 roku - kryzys.
Na giełdzie najważniejsze jest zachowanie zimnej krwi. Drugą rzeczą jest nie inwestowanie pieniędzy licząc na krótkotrwały, szybki zarobek. NIE INWESTUJMY KAPITAŁU, KTÓRY OSZCZĘDZAMY NA COŚ (chyba, że to coś chcemy kupić za 10 lat). Inwestujmy w spółki surowcowe, z udziałem państwa, typu: PKN Orlen, Lotos, KGHM, Bogdanka, czy nawet JSW, które miało tylko, źle wyceniony debiut (a może dobrze, ale na korzyść budżetu państwa). A trzecia, kto wie czy nie najważniejsza rzecz to nieuleganie informacjom (dezinformacjom) medialnym.
Nie jest łatwo, ale się opłaca. Zarabiajmy więc.
Ps. Niedługo II część o zarabianiu na giełdzie, z wykresami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)