środa, 25 stycznia 2012

Dobry, pewny interes

Giełda? Czy da się tu zarobić? Pewnie wielu z Was myśli: Można zarobić! ... ale można też stracić. Jak jest naprawdę? Tak jak myślicie! Ale jednocześnie, jeśli wiemy jak minimalizować straty i maksymalizować zyski, średni nasz kapitał powinien się powiększyć.
Ale o tym, innym razem.
Dzisiaj coś dla tych, którzy nie lubią ryzykować; mają stałą pracę, z umową na czas nieokreślony, dobrze płatną, nic nie odkładają miesięcznie. Na czym ci ludzie mogą zarobić? Na inwestycjach!  I nie chodzi mi o inwestycje ich własne, ale o inwestycje innych, czytaj: studentów.
Dziś, jeśli mieszkasz w wielkim mieście (Kraków, Warszawa, Wrocław, itp), masz odłożone "parę groszy", masz stałą umowę o pracę - możesz wziąć kredyt mieszkaniowy. Bierzesz więc go na 30 lat, mieszkanie, które nabywasz, wynajmujesz studentom (najlepiej takim grzecznym), i to oni spłacają twój kredyt. Oczywiście trzeba się liczyć z remontami (minimum co 5 lat); można to robić z własnej kieszeni, można także wliczyć w koszty wynajmującym studentom, wszystko zależy od rynku (cen wynajmu mieszkań w danym mieście). Powyższe jednak nie zmieniają faktu, że za 30 lat, mieszkanie, które nabyłeś, zostało spłacone. Czy nabyłeś je nowe, i musiałeś sowicie płacić za remonty, żeby utrzymać jego stan w solidności; czy tez może zakupiłeś na rynku wtórnym, i dokonane remonty poprawiły jego stan; to i tak ZROBIŁEŚ DOBRY INTERES.
Gratuluję!

28 komentarzy:

  1. No to dzieła, rekinie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tja... Rekin... tylko zębów brak... Nie chcę Cię zniechęcać Twoja sprawa jak spędzasz wolny czas, jednak wszystkie te wpisy są banalne, ogólnikowe, nie wprowadzają nic nowego. Informacje bez wyrazu i świeżości, które w tym momencie dziecko wie, chyba, że to dla nich jest blog???to sory :)

    "Dzisiaj coś dla tych, którzy nie lubią ryzykować; mają stałą pracę, z umową na czas nieokreślony, dobrze płatną, .........nic nie odkładają miesięcznie..............." ".....masz odłożone... "parę groszy", masz stałą umowę o pracę" = to chyba jednak nie dla nich artykuł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo wiem o co chodzi?
      Jeśli twoje dzieci wiedzą takie rzeczy, to trochę im współczuję. Trudne dzieciństwo.

      Usuń
  3. Pewnie go nie dodasz??:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy obecnych cenach mieszkan, trzeba byc nienormalnym zeby je kupowac na inwestycje.
    Obecnie specjalisci przewiduja, ze przez kilka lat zysk z wynajmu mieszkan bedzie.... ujemny (tak, tak to mozliwe- bardziej oplaca sie sprzedac od razu i wlozyc kase na konto niz wynajmowac z calymi konsekwecjami lacznie ze spadajaca cena nieruchomosci)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj więc za parę lat, jeśli uważasz, że dziś Ci się nie opłaca. Faktem, jest, że w takim mieście jak Kraków, będzie się to zawsze opłacać.

      Usuń
  5. Wszystko sie zawali na leb juz wkrotce,Dlug publiczny,zagraniczny i odsetki dobijaja gospodarke i ludzi pracy podatki,to zdzierstwo ogromne.Mieszkania beda o 50%tansze i brak chetnych do kupna a ty namawiasz na iwestycje?.Masz prace i mozesz ja stracic w 1 sekundzie.Zyc nalezy oszczednie,operowac gotowka i czekac na lepsze czasy,ktore za 30 lat nadejda,gdy banda lichwiarzy zniknie razem z rzadem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszczędzanie - pierwszy krok do recesji. Pracujesz pewnie w jakiejś firmie, która produkuje jakieś dobra. Wyobraź sobie, że ktoś oszczędza rezygnując z zakupu właśnie tych produktów.

      Usuń
    2. po tym co piszesz widac ze jestes jakims dzieciakiem - inwestujesz 2 lata to jest nic ja inwestuje juz 5 lat a mam sie za dzieciaka (24lata) gadasz bzdury ze oszczedzanie to recesja - czlowieku mylisz osoby prywatne z panstwami, i to w mysl idei socjalistycznych, ludzie oszczedzajace staja sie BOGACI - to jest FAKT, kraje oszczedzajace dynamicznie ROSNĄ to jest FAKT natomiast kraje wydajace w nadmiarze jak Grecja czy Polska popadaja w recesje, ponadto jesli liczysz ze budzet panstwa odpowiadasz ze caly rynkowy popyt i jego ukrucenie doprowadzi do recesjii to jestes osoba bardzo naiwna. inwestowanie nie jest dla ciebie nie zaleznie od tego czy masz 30czy 40 lat, dla mnie piszesz jak dziecko sorry...

      Usuń
    3. "Dzieciaku" mylisz tak pojęcia, że szkoda gadać.Grecja, wyobraź sobie, ŻYŁA NA KREDYT. A i tak, dzięki temu się rozwijała, czego oczywiście nie popieram. W powyższym artykule napisałem o kredycie inwestycyjnym, nie konsumpcyjnym.
      Kraje które oszczędzają, rozwijają się dynamicznie? Jaki kraj ma nadwyżkę budżetową? Wymień przynajmniej dwa.

      Usuń
    4. Rosja Chiny ,Brazylia

      Usuń
    5. Ja wymienię więcej niż dwa: Norwegia, Kuwejt, Kongo... Nowa Zelandia też miała nadwyżkę. Nawet my przez chwilę mieliśmy jakimś cudem nadwyżkę. Stany Zjednoczone nie rozwinęły się
      niegdyś na nieograniczonym kredycie i konsumpcji.

      Bogactwo tworzy się przez pracę i produkcję, a nie konsumpcję. Autor tego bloga niestety ma nikłe pojęcie o ekonomii i tkwi w świecie marksistowsko-keynesowskich farmazonów, czyli całkowitego odwrócenia klasycznej ekonomii, gdzie popyt (konsumpcja) napędza podaż i produkuje dobrobyt, a jak wiadomo ze stuletniej praktyki produkuje co najwyżej bańki i coraz większe cykliczne kryzysy, a nawet zapaść cywilizacyjną i depresję.

      Polecam książkę Petera Schiffa "How economy grows and why it crashes", ma dużo obrazków, co powinno pomóc nawet ekonomicznym dyletantom :) Kiedy jeszcze kilka lat temu prawie cała Ameryka tworzyła równie genialne teorie o zadłużaniu się i rynku nieruchomości ("Tanieć już nie będzie!"), Peter Schiff ostrzegał przed nadchodzącym lada moment kryzysem, i był niemal wszędzie wyśmiewany...

      Co do brania kredytu na 30 lat to nie chce mi się specjalnie nad tym rozwodzić. Znam takich, co próbowali, teraz nie mogą ani wynająć ani spłacać rat (utrata pracy), więc lada moment bank zabiera piękne mieszkanie... Kredyt na 30 lat to ruletka, ale są informacje, które mogą pomóc w decyzji, np. ilość mieszkań dostępnych pod wynajem na danym rynku, ceny, a co najważniejsze: demografia. Wszystko wskazuje, że za 30 lat będziemy społeczeństwem jeśli nie najstarszym, to jednym z najstarszych w Europie, być może na skraju bankructwa i totalnej nędzy cywilizacyjnej, mniej licznym o 1/4. Ergo, nadpodaż na rynku nieruchomości będzie ogromna.
      Przy tak beznadziejnym psuciu gospodarki i pieniądza przez państwo (pominę kwestię czy celowo czy też nie), istnieje też ryzyko bardzo dużej inflacji (oficjalnie i tak jest zaniżona), a w przypadku eksplozji zadłużenia nie do opanowania i wielkiego kryzysu nawet hiperinflacji. I co wtedy??? Wtedy wygrywają Ci, co inwestowali w fizyczne metale szlachetne.
      Stwierdzenie, że kredyt na 30 lat to pewna inwestycja jest mocno przereklamowanym frazesem, głównie przez kredytowych naganiaczy.

      Usuń
    6. Podejrzewam, że Korea północna też ma nadwyżkę, no ale fakt, nie doprecyzowałem, że chodzi mi o Unię Europejską.
      Gdzie podważałem fakt pomnażania bogactwa przez produkcję? Jeśli bierzesz kredyt inwestycyjny to źle czy dobrze? Czy to czasem nie pozwoli Ci zatrudnić kilku pracowników, produkować i sprzedawać? Oczywiście jestem przeciwny kredytom konsumpcyjnym, pozwalają tylko na chwilowe zwiększenie PKB poprzez zwiększenie popytu. A inwestowanie w giełdę, może się ze mną zgodzisz to zastrzyk gotówki na zwiększanie mocy produkcyjnych spółek.

      Usuń
    7. Niestety Rekin ma rację. Branie kredytów powoduje konsumpcję i rozwój gospodarki. Oszczędzanie niestety nie sprzyja gospodarce. Obecny kryzys który mamy spowodowały banki które ucięły kredytowanie nie tylko prywatnym ale firmom też. Do tego media napędziły stracha o wielkiej bańce mieszkaniowej i ludzie się wystraszyli. Odpowiedzmy sobie na pytanie skąd kryzys skoro firmy w bankach trzymają rekordowe zapasy gotówki? Nie dalej jak 3 dni temu można było o tym poczytać.
      Zgodnie z polską mentalnością trzymają na czarną godzinę. Wszyscy trzymają, wydatki na reklamę obcięto o 80%, firmy kupują tylko to co niezbędne. Zresztą ludzie to samo bo przecież mamy kryzys i wszystkie media o tym trąbią.

      Jaka jest prawda? Zapewne zupełnie inna...
      O tym że konsumpcja nakręca gospodarkę pooglądaj na YT- poszukaj "postarzanie produktu" Zrozumiesz dlaczego producenci supertrwałych samochodów jak np Mazda popadli w tarapaty finansowe. A zaczęło się od głupiej żarówki...

      Usuń
    8. O mieszkaniach i kredytach opowiem Ci z własnego podwórka.
      Porównasz sobie to do sensacji które prawie codziennie można przeczytać na większych portalach.
      mit 1. kredyt w chf jest niekorzystny i Cię pogrąży
      Prawda:
      Wziąłem kredyt w chf w 2006r ok 150tyś zł = 62tyś chf czyli frank po ok 2,5 doradca w banku w kalkulatorze symulacyjnym sugerował ratę 700zł. Rzeczywistość? Średnia z wpłat z całego dotychczasowego okresu wynosi...706zł !!! (najniższa 613zł najwyższa 862zł / -12% średnia +24%) Wnioski wyciągnij sam.
      mit 2. mieszkania drastycznie tanieją!
      Prawda:
      Za te 150tyś kupiłem w wielkiej płycie mieszkanie 48m2 w jednym z większych miast. W stanie tragicznym, całkowicie do remontu. 50tyś włożyłem w remont i mam wszystko nowe oprócz ścian które i tak były gipsowane. Nawet elektrykę wymieniłem. W tej cenie jest też wyposażenie.
      Łączna wartość 200tyś zł. Na dzień dzisiejszy cena identycznych waha się w okolicy 250-300tyś w zależności od standardu. Moje plasuje się w górnym przedziale ale mogę je sprzedać zapewne zaniżając wartość za te 250tyś.
      Aktualnie kredyt wynosi 58tyś chf x 3,65zł = ok 210tyś zł
      Czyli w gruncie rzeczy mogę je sprzedać za 210tyś i pozbyć się kredytu albo nawet za 260tyś i zostanie mi 50tyś
      które włożyłem

      mit 3. są problemy ze sprzedażą mieszkań
      Prawda:
      Co tydzień znajduję ulotkę w skrzynce "kupię mieszkanie w tym bloku. za gotówkę" albo oferty biur które to ponoć poszukują mieszkań dla swoich klientów. No tym to akurat nie wierzę...
      Tylko po co sprzedawać?

      mit 4. jesteś winny bankowi więcej niż wziąłeś
      Prawda:

      I co z tego? Chciałbym znać jeden powód dla którego mieszkanie warto sprzedać. Ja nie umiem takiego znaleźć.
      Nie stać Cię na spłatę kredytu? Wracasz do mamusi i mieszkanie wynajmujesz. Aktualnie rata+czynsz=1200-1300zł
      Realna kwota za którą to można od ręki wynająć to 1500zł+liczniki. Jak widać jeszcze 200zł do przodu.
      A za 30 lat nawet jak będzie warte 50% tego co dziś to i tak będę miał 150tyś zł albo mieszkanie nie obciążone kredytem... Nawet gdyby trzeba było ciut dokładać to i tak warto... A sprzedaż skutkuje jedynie kilkoma przelewami mniej do wykonania w miesiącu i wtedy dorobienie sie faktycznie długu jeśli wartość mieszkania byłaby niższa od kredytu.

      mit 5. przesrane mają Ci co wzięli kredyt w chf po 2zł
      Prawda:
      Nie znam nikogo takiego ale nie sądzę. Po pierwsze brali kredyt gdy libor był bardzo wysoki czyli realne oprocentowanie które mieli też było wysokie wzrost franka zrekompensowało niższe oprocentowanie. Jedynym niekorzystnym efektem ubocznym jest wysoki kredyt który może przekraczać wartość nieruchomości. I tu mamy poważny problem ponieważ bank może zażądać dodatkowego zabezpieczenia. Ale powinniśmy wtedy wziąć dobrego rzeczoznawce który oszacuje aktualną wartość mieszkania/domu uwzględniając wyposażenie. Jeśli klient spłaca raty w terminie bank raczej nie będzie robił problemów ponieważ większym problemem dla polskiego banku jest odebrana nieruchomość niż klient z ujemnym LTV ale spłacający raty.

      mit 6. Polacy nie spłacają kredytów
      Prawda:
      to akurat prawda, z małą uwagą - gotówkowych i to takich 3-10tyś zł. Hipoteczne są spłacane w terminie. Oglądałem kiedyś program w TV w którym redaktor z jakimś dyrektorem banku rozwodzili się przez 30min o problemach ludzi z kredytami hipotecznymi. Na koniec redaktor zadał pytanie ile jest tych "złych" kredytów? okazało się że mniej niż 1% i tu szybko wjechały napisy....

      mit 7. mieszkania z wielkiej płyty są beznadziejne
      Prawda:
      O tym chyba sami czytaliście ostatnio że te mieszkania wróciły do łask ;) z prostej przyczyny - są relatywnie tanie i w brew pozorom solidne, w przeciwieństwie do wielu nowych inwestycji.
      W moim bloku np w ciągu ostatnich 5lat wykonano ocieplenie i nową elewację budynku, wymieniono piony kanalizacyjne i wodne na nowe, wyremontowano i odmalowano korytarze, wymieniono windy na nowe.
      Dodatkowo wielka płyta ma zazwyczaj dobrą lokalizację i infrastrukturę. W promieniu 500m mam 3 przedszkola, 1 żłobek, 2 podstawówki 1 liceum.

      Usuń
    9. Podsumowując mój przydługawy wpis.
      Rekin ma rację, ale tylko półrację. Zakup mieszkania celem wynajmu za gotówkę nie jest zbyt atrakcyjny jeśli by patrzeć na zwrot inwestycji z wynajmu. Zakładając że mieszkania już raczej nie zdrożeją a mogą stanieć (choć w to też wątpię) odsetki z lokaty mogą być podobne a nie trzeba robić kompletnie nic a w przypadku mieszkania mamy sporą ilość spraw do załatwiania.
      Zakup mieszkania pod wynajem w kredycie "byłby" korzystny ponieważ nie inwestujemy prawie ani złotówki. No właśnie "byłby" gdyby nie to że banki boją się udzielać kredytów w chf bo obawiają się jego spadku. Dobrze zdają sobie sprawę że jego obecna wycena jest zawyżona a cena 4zł to już w ogóle kosmos i sporo by stracili ponieważ kredyty są denominowane... A dodatkowo te wymagania zdolności kredytowej.... 15tyś/ mieś skandal...
      Proponuję obejrzeć na YT "money as debt" tam można zobaczyć jak banki udzielają tych kredytów...

      Usuń
  6. Z całym szacunkiem kolego, ale mity Pana Kiyosaki powielasz, zejdź na ziemię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam człowieka.

      Usuń
    2. ...to uzupełnij czym prędzej braki w wykształceniu. Ale nie idź ta drogą co Kiyosaki.

      Usuń
  7. Jestem ciekawy czy szanowny Rekin przed wpisaniem tej notatki był u kilku największych pośredników na rynku nieruchomości lub przeglądał ogłoszenia aby sprawdzić ile mieszkań do wynajęcia jest w ofercie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam w zwyczaju komentować blogów, ale tutaj aż się prosi.
    Takiego banalnego, niepoważnego artykułu, dawno nie czytałem. Autor pisze jakieś zasłyszane frazesy niezagłębiając się w ogóle w problem i nie analizując.
    Rekinie, proszę o przedstawienie jakiejś analizy popartej dowodami, porównującej rentowność takiej inweestycji w porównaniu do innych. Nie widzę ani informacji na temat obciążenia zdolności podatkowej, ani kwestii podatkowych, ani symulacji kosztów na podstawie cen mieszkań, kosztów obsługi kredytu i cen wynajmu. Autor pomija również bardzo ważną sprawę, a mianowicie - poświęcony czas na obsługę wynajmu (nie licząc przestojów wakacyjnych).
    Sam interesowałem się tym tematem i to nie ma sensu, chyba że trafić naprawdę okazję cenową, i to polecałbym szukać wynajmu mieszkania pod biuro niż studentom, którzy zniszczą mieszkanie, a inwestor będzie "częstowany" telefonami w weekendowe wieczory od sąsiadów, którzy nie mogą spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jeśli ktoś poleci Ci samochód i ten ktoś nie będzie mechanikiem, to definitywnie odrzucisz jego pomoc? Jeśli bym podał więcej informacji, to czy ludzie, którzy by się tym zainteresowali, od razu by poszli do banku i brali kredyt.
      Wydaje mi się, że nie. Że ludzie pójdą do banku, sprawdzą oprocentowanie, pójdą do deweloperów, sprawdzą ceny mieszkań, opłaty, pójdą do sklepów, sprawdzą ceny farb, gładzi i wreszcie może wybiorą się do jakiegoś księgowego, który im to wszystko wyliczy.
      I powiedz mi co tu symulować?
      Ceny mieszkań się zmieniają, ceny wynajmu są w miarę stałe, koszty różnią się nawet o kilkadziesiąt procent w zależności od miasta,koszty kredytów różne w różnych bankach.
      W najgorszym przypadku będziesz miał mieszkanie za pół ceny. Sam oceń czy warto.

      Usuń
  9. Kraków. 40 metrów kupisz za 300 000. nie w hucie tylko krowodrza, ruczaj itp. wynajmiesz za 1500 (jak dobrze wyposażysz). zgadnij jaka będzie twoja rata w banku (30 lat). większa czy mniejsza niż 1500. gdybyś policzył nie musiałbyś zgadywać frajerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jak bys doplacal do tego mieszkania po 150zl miesiecznie po 30 latach wyjdzie na to ze kupiles mieszkanie za jakies 55 tys zl.

      Usuń
  10. Nie martw sie Rekin, niech oni sobie krytukuja a madrzy w tym czasie inwestuja i beda bogaci. Ludzie nie bac sie. Oczywistym faktem jest iz inwestycja w nieruchomosci zawsze jest oplacalna (no chyba ze przyjdzie wojna). Nawet jak za 10 lat przyjdzie wielki kryzys, wczesniej mozna wyczuc sytuacje i sprzedac mieszkanie ktore do tego czasu bedzie w jakiejsc czesci splacone z pieniedzy najemcow. Tak czy inaczej, zawsze cos w kieszeni pozostanie. Dla przykladu porownajcie sobie ceny mieszkan 10 lat temu i dzis. Nawet jak poprzez dzisiejszy kryzys ceny spadna o 20% co jest raczej watpliwe, nieruchomosci i tak beda kilkaktornie drozsze niz 10 lat temu! Dziekuje do widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trafiłem na ten blog przypadiem, ale do istoty... Kupiłem mieszkanie w Wejherowie / 30 km od Gdyni. Od dewelopera (niskie koszty utrzymania mieszkania - ważne! latem 150 zł, zimą do 250 zł) Koszt 130 tys. 30 m2. miałem 15 tys na wykończneie i 5 tys na wyposażenie - styknęło. Sam wykończyłem w 2 miesiące. Kredyt wziąłem na 20 lat - 1,3 marży banku w złotówkach po wpisie na hipoteke KW. Ogólem aktualnie płace ratę ponizej 950 zł na miesiąc. Wynająłem za 1000 zł, po opdprwadzeniu podatku / ryczałt 8,6 %/ - kredyt właściwie sam mi sie spłaca. Nie sądzę by cena najmu spadała poniże 1000 zł. co roku zamierzam rególacyjnie podwyższczać najem o wartość inflacji /ustaliłem to z góry z najemcami/ - wiec nawet jeśli inflacja podskoczy 4-5 % rocznie to to za 5 lat będe zbierał nie 1000 zł a co najmniej 1200 zł na m-c - zakładam, że stopy procentowe pozostaną na niezmienionej stawce. Tak wiec co roku powinienem dodatkowo zarobić tyle by po 8-10 latach zwóciło mi się moje 20 tysiecy które zainwestowałem na początku inwestycji. Następnie czekam kolejne 10 lat i w wieku 60 lat (teraz mam 40 lat) mam dodatkową stałą "pomostówkę".
    Czas to pieniądz.
    Szukajcie tanich mieszkań w niedużych miastach satelitarnych, dobrze skomunikowanych z aglomeracjami - tam ceny są jeszcze na kieszeń domorosłego "rekina".
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z przedmówcami, jeżeli naprawę chcesz zajmować się tym tematem to musisz przedstawiać fakty, wyliczenia. Krytycznie podchodzić do tego co założyłeś, rozważać również najgorsze warianty. Z krytyki należy wyciągać naukę, a nie starać się ją za wszelką cenę odrzucić. Inaczej nie ma to sensu. Przedstaw przykładowe wyliczenia - optymistyczne, pesymistyczne, podaj datę zebrania danych. Nie przyjmuj z góry tezy, którą następnie bronisz. Krytycznie podchodź do wszystkiego. Zamiast pisać posty typu "Dobry, pewny interes", raczej staraj się pisać "Czy to dobry interes".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wyliczenia w komentarzach innych. Korzystaj.

      Usuń